|
Blog > Komentarze do wpisu
Komórka w nocy cz III. Wady błyskuDlaczego silny błysk jest zły? Przyczyny są co najmniej dwie: wypalone fragmenty twarzy i efekt czerwonych oczu.
W tak prostych konstrukcjach błyskowych, jaką mają wbudowane telefony, strumień światła nie jest niczym rozproszony. Jeśli porównamy szkiełko przykrywające źródło światła w telefonie z tym w prawdziwej lampie błyskowej to zobaczymy, że różni się ono strukturą. Niemal całkowicie gładkie szkło w telefonie nie rozprasza świetlnego strumienia ani o jotę (chyba, że na szybie są wyraźne odciski palców lub zwykły bród). Lampy błyskowe, nawet te najprostsze wbudowane w aparaty kompaktowe, mają szklaną powierzchnię fakturowaną, która stara się, choć troszkę rozproszyć światło. Mocny, skupiony błysk w nos fotografowanej osoby daje efekt przypominający oświetlenie twarzy latarką. Powoduje, że na części buzi nie widać w ogóle szczegółów, detale w światłach są wypalone. Warto też pamiętać, że w telefonach lampa lampie nie równa. Jedna jest zdolna dać w miarę miękki błysk. Inna - świeci tak, że nic nie widać. Skrajne przykłady widać na zdjęciu nr 4.1.2. Żeby się przekonać jak pracuje flesh w naszym telefonie trzeba po prostu zrobić kilka eksperymentalnych zdjęć. Już po kilku pierwszych wiadomo będzie, czy możemy się spodziewać efektu Nokii E90 czy MDA Vario.
Oba zdjęcia zostały wykonane w takich samych warunkach, przy porównywalnych ustawieniach aparatów i z tej samej odległości i... na tym samym tle. Zdjęcie po prawej pochodzi od MDA Vario i jest absolutnie nie do przyjęcia. Zdjęcie po lewej stronie zrobione zostało Nokią E90. Na tym zdjęciu nie tylko widać szczegóły na gipsowym posążku, ale również kolor tła jest zbliżony do prawdziwego. Poza tym jedną z najczęstszych wad fotografowania z błyskającymi lampami jest efekt czerwonych oczu. I to jest druga przyczyna, dla której wbudowana w telefon lampa błyskowa nie zawsze wystarcza do wykonania zdjęć w pubie w czasie wizyty ze znajomymi. poniedziałek, 15 lutego 2010, piotras1011
TrackBack
|